^wróć na początek

logo   orzelek

dane kontaktowe:
telefon: 666-977-944
e-mail:office@diablodesign.eu

OZD 2003, czyli KU NOWYM ZNAJOMOŚCIOM

Aleksandra Dydyna, klasa II b gimnazjum

     Rok temu, również w maju, gościliśmy w naszych domach kolegów i koleżanki z Ozd, dlatego też przyszła kolej na rewizytę. Większość z nas wiedziała już na czym polega wymiana młodzieży, ale byli wśród nas tacy, dla których było to zupełnie nowe doświadczenie. Jestem jednak pewna, że nikt nie żałuje...
     We wczesnych godzinach rannych 6 maja wyjechaliśmy z Chorzowa, wszyscy z sutym prowiantem (w końcu, to przynajmniej 8 godzin drogi!!!), ale przede wszystkim z uśmiechami na buziach. Droga mijała nam na poznawaniu się wzajemnie. To nic, że chodzimy do jednej szkoły, tak naprawdę niewiele o sobie wiemy, bo w nawale zajęć nie ma czasu na rozmowę.
Nie zdążyliśmy się porządnie rozsiąść, a już trzeba było wyciągać paszporty. Jedynym utrudnieniem była pogoda, żar lał się z nieba. A zdarzały się dłuższe postoje na granicach, kiedy nie można było uruchomić klimatyzacji...Co to jednak dla nas!!
     Na słowacko - węgierską granicę dojechaliśmy ze znacznym opóźnieniem, ale zgodnie z umową powitała nas tam pani Dyrektor węgierskiej szkoły. Stamtąd jeszcze pół godziny drogi i byliśmy na miejscu.
     Pierwsze nieśmiałe uśmiechy, posiłek i długo oczekiwane przydzielenie nas do rodzin. Ten wieczór każdy z nas spędził inaczej. Ja poprosiłam Evę o spacer po Ozd (chciałam sobie co nieco przypomnieć). Po drodze poznałam jej znajomych, a także spotkałam kolegów z polskiej grupy, którzy tego wieczora również zdecydowali się na spacer.
Powoli jednak odczuwałam zmęczenie, wróciłyśmy więc do domu i poszłam spać, następnego dnia trzeba było bowiem bardzo wcześnie wstać...
     5.00 - pobudka, za oknem jeszcze szaro, a trzeba wstawać. Ziewamy z Evą na zmianę, jemy pyszne śniadanie (kakao i drożdżówkę) i już nas nie ma. Droga do Budapesztu minęła bardzo szybko, większość z nas zrobiła sobie drzemkę. Kiedy już tam dotarliśmy, było koło 11.00, a więc zaczynał się największy upał.      Opuściliśmy autokar przy dworcu kolejowym NYUGATI, stamtąd pojechaliśmy tramwajem do Budy, a dalej autobusem do katedry świętego Macieja. Zwiedzaliśmy przepiękną katedrę z polską przewodniczką, potem była chwila na zdjęcia i już wracaliśmy do Pesztu. A dokładniej do budynku parlamentu. Jego wystawność, przepych, a także bogata historia na każdym z nas zrobiła wrażenie.
      Po bardzo intensywnym zwiedzaniu przyszedł czas na chwilę odpoczynku. W Budapeszcie najlepszym do tego miejscem jest oczywiście Wyspa Świętej Małgorzaty. Potem odbyliśmy krótki spacer wzdłuż Dunaju i już czekała na nas następna niespodzianka, którą były dwugodzinne zakupy w ogromnym Domu Handlowym przy Nyugati. To chyba najbardziej oczekiwany czas podczas każdej wycieczki.
      Po kolacji trzeba było wracać... Nigdy nie zapomnę drogi powrotnej do Ozd. Przełamaliśmy wszystkie bariery językowe i swobodnie rozmawialiśmy, żartowaliśmy z węgierskimi kolegami i koleżankami. To był wspaniały dzień...
     8 maja był dniem przeznaczonym na zwiedzanie szkoły i miasta. Zaprezentowaliśmy nasz krótki program artystyczny, wzięliśmy udział w zajęciach szkolnych, a potem wybraliśmy się na basen, pojechaliśmy autokarem na krótką wycieczkę do małego, uroczego kościółka na przedmieściach Ozd. Po powrocie mieliśmy w planach spędzenie czasu w rodzinach, ale większość z nas spotkała się w klubie bilardowym i bardzo miło spędziliśmy czas.
Późnym wieczorem, po powrocie do domów przyszła smutna pora na pakowanie walizek, wymienianie adresów i prezentów.
     W piątek rano opuściliśmy tak dla nas gościnne rodziny i z bagażami wyruszyliśmy do szkoły. Tam był ostatni, węgierski poczęstunek, krótkie słowa pożegnania i niestety trzeba było wyjeżdżać. Nie było osoby, która nie uroniła łezki, a dziewczyny płakały oczywiście najbardziej i bez opamiętania.
     Droga mijała bardzo szybko, wydawało się, że zbyt szybko oddalamy się od Ozd i naszych wspaniałych przyjaciół. Nigdy nie zapomnę tych wspaniałych, czterech dni...
     Bardzo miłą niespodzianką w drodze powrotnej był przystanek w Zakopanem. Mieliśmy chwilę czasu wolnego, było bardzo przyjemnie, ale i zarazem dziwnie przechadzać się po Krupówkach i słyszeć polską mowę!!
Chciałam w tym krótkim sprawozdaniu podziękować organizatorom tej wycieczki, zarówno polskim jak i węgierskim, oraz węgierskiej młodzieży, która była bardzo otwarta i serdeczna. Taka wymiana młodzieży to wspaniałe doświadczenie i świetna zabawa. Jestem bardzo zadowolona, że moja szkoła utrzymuje tak dobre kontakty ze szkołą w Ozd, a ja mogę się do tej znajomości włączyć.

WSPANIAŁY BUDAPESZT

Marcin Jagła, klasa 5 a szkoła podstawowa

     6 maja o godzinie 7.15, zebraliśmy się pod szkołą, aby w ruszyć na Węgry. Trasa wiodła przez Czechy, Słowację do miasta Ozd na Węgrzech.
     Na miejsce dojechaliśmy około godziny 18, przywitaliśmy się z uczniami z węgierskiej szkoły i zostaliśmy przydzieleni do węgierskich rodzin, u których mieliśmy spędzić trzy dni. Ja zamieszkałem u kolegi Bence, którego gościłem u siebie w zeszłym roku.
Zadzwoniłem do domu mimo komplikacji z połączeniem, mogłem moim rodzicom przekazać pierwsze wrażenia z pobytu na Węgrzech.
     W drugim dniu pobytu pojechaliśmy na całodniową wycieczkę do Budapesztu, stolicy Węgier.
Zwiedzanie rozpoczęliśmy od zwiedzania starej części miasta, Budy. Na miejsce dojechaliśmy tramwajem i autobusem. Zwiedzaliśmy kościół świętego Macieja.
Po obiedzie, już na terenie Pesztu, zwiedzaliśmy węgierski Parlament, który zrobił na mnie wielkie wrażenie. Tam ochrona sprawdzała nasze plecaki i przechodziliśmy przez urządzenie z wykrywaczem metali.
W samym Parlamencie oglądaliśmy insygnia koronacyjne oraz salę posiedzeń.
     Po zwiedzeniu Parlamentu, spacerkiem udaliśmy się na Wyspę Świętej Małgorzaty, położonej na środku Dunaju. Tam znajdował się pomnik, który przedstawiał złączenie Budy i Pesztu. Na wyspie była również fontanna, która strzelała wodą w różnych kierunkach i wygrywała kuranty.
Do domu wróciliśmy bardzo późno, ale bardzo zadowoleni.
     Następny dzień spędziliśmy w Ozd. Zwiedzaliśmy szkołę, która nas gościła - sale lekcyjne oraz pokaz gimnastyki artystycznej w wykonaniu uczennic z tej szkoły. Następnie my zaprezentowaliśmy nasz program węgierskim kolegom.
     9 maja - ostatnie spotkanie z kolegami z Ozd W czasie pożegnania wszystkie dzieci płakały, zarówno polskie jak i węgierskie.
O godzinie 8.00 wyruszyliśmy w drogę powrotną do Polski.  W drodze powrotnej do domu zatrzymaliśmy się w Zakopanem. Pełni wrażeń wróciliśmy do Chorzowa, gdzie czekali na nas nasi rodzice.

OZD - CHORZÓW

Michał Dulat, klasa I b gimnazjum

     Dnia 6 maja 2003 roku o godzinie 7.30 dziewiętnastoosobowa grupa uczniów z Zespołu Szkół Sportowych nr 1 wraz z opiekunami wyjechała do Ozd na Węgrzech. Miasto to leży w północnej części Węgier, przy granicy ze Słowacją, nad rzeką Hangony.
Wymiana uczniów z zaprzyjaźnioną szkołą trwa od 6 lat.
     Po przybyciu na miejsce i powitaniu, uczniowie zostali przydzieleni do rodzin węgierskich, z którymi mieli spędzić najbliższe trzy dni.
     W drugim dniu pobytu, uczniowie wraz z kolegami węgierskimi pojechali na wycieczkę do stolicy Węgier, Budapesztu. Miasto to jest jedną z najpiękniejszych stolic Europy. Rzeka Dunaj dzieli miasto na położoną na wzgórzach Budę oraz rozległy i ruchliwy Peszt.
Po mieście młodzież poruszała się tramwajami i autobusami. Po dotarciu do Budy zwiedzali kościół Macieja, który został wzniesiony w latach 1255 - 1269. Świątynia została rozbudowana za rządów króla Macieja.
Przed kościołem znajduje się baszta rybacka z lat 1895 - 1902.
     Po krótkim odpoczynku przyszła kolej na zwiedzanie Parlamentu. Budowę tego pięknego gmachu rozpoczęto w 1885 roku, a zakończono ją po 17 latach. Budowla ta zrobiła wielkie wrażenie na młodych mieszkańcach Chorzowa.
     Po zwiedzeniu Parlamentu uczestnicy wycieczki udali się na Wyspę św. Małgorzaty, której długość wynosi 2,5 kilometra, a szerokość w najszerszym miejscu 0,5 kilometra. Wyspa ta jest najpiękniejszym parkiem Budapesztu, znajduje się tu również kompleks urządzeń sportowych.
Jest to ulubione miejsce wypoczynku i rozrywki mieszkańców węgierskiej stolicy.
Po zjedzeniu wspaniałej kolacji w "Centre City" młodzież polska i węgierska udała się w drogę powrotną do Ozd.
     Trzeci dzień wizyty upłynął pod znakiem zwiedzania szkoły i miasta Ozd.
Uczniowie polscy wraz ze swoimi węgierskimi kolegami uczestniczyli w zajęciach muzyki oraz informatyki. Mogli podziwiać pokaz gimnastyki artystycznej w wykonaniu uczennic węgierskiej szkoły.
Uczniowie z Chorzowa zaprezentowali również swój program - przedstawili swoje miasto, szkołę, patrona szkoły.
Część programu przedstawili, ku zdziwieniu Węgrów, w języku węgierskim.
     Po obiedzie wyruszyli na zwiedzanie najciekawszych miejsc w Ozd, m.in. tamtejszego kościółka, wybudowanego w XIII wieku, w którym zachowały się zabytkowe organy, ołtarz oraz freski.
     Resztę dnia uczniowie spędzili w rodzinach węgierskich. Część młodzieży spotkała się w "Bilard Klubie", gdzie poznawali tajniki tej i innych gier towarzyskich.
     Nadszedł piątek. Po śniadaniu przyszedł czas na pożegnanie. Były łzy, obietnice powrotów, wymiana adresów i telefonów oraz obietnica, że spotkają się za rok - tym razem w Chorzowie.
     W drodze powrotnej do kraju, zatrzymali się w Zakopanem, gdzie podziwiali piękno polskich Tatr i wspominali wspaniałe chwile spędzone w Ozd.

COPYRIGT Szkoła Podstawowa nr 5 w Chorzowie FREE JOOMLA TEMPLATES